Sonda: Reprezentacja Polski
Wideo z sieci: Reprezentacja Polski
Zamów newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do newslettera Futbolnews.pl
Artykuły: Reprezentacja Polski
Polska - Bośnia 1:0 na koniec roku (wideo)
Reprezentacja Polski zwycięstwem zakończyła ostatni mecz w 2011 roku. Franciszek Smuda w towarzyskim spotkaniu rozegranym w Turcji pokonała reprezentację olimpijską Bośni i Hercegowiny. Biało-czerwoni, znowu z orzełkiem na koszulkach, wygrali po golu Waldemara Soboty.
Magazyn Futbol - szukaj w kioskach!
Teraz TYLKO 4,50 zł
76-90 min.
Po okresie lekkiej przewagi reprezentacji Bośni i Hercegowiny Polacy odzyskali inicjatywę, ale nie potrafili już zdobyć drugiej bramki. Ostatecznie Biało-czerwoni wygrali z olimpijską drużyną narodową Bośni 1:0, chociaż rywale tuż przed końcowym gwizdkiem mogli wyrównać. Michał Gliwa obronił jednak sytuację sam na sam.
61-75 min.
Po godzinie gry Bośniacy zaatakowali trochę zdecydowaniej i stworzyli sobie dwie sytuacje. W 69. minucie poważne niebezpieczeństwo zażegnał jednak Wojtkowiak. Cztery minut później powinno być 2:0 dla Polski. Piech minął już ostatniego rywala, ale nie trafił w bramkę. Po chwili Piech stanął przed drugą szansą. W sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Hadzić odbił piłkę.
46-60 min.
Sytuacja od początku drugiej połowy niewiele zmieniła się w porównaniu do pierwszych 45 minut. Polacy utrzymywali się przy piłce, ale pozwolili Bośniakom na więcej niż przed przerwą. W 48. minucie głową uderzył groźnie Brekalo. Piłka minęła słupek, ale główkujący Brekalo i tak był na spalonym. Biało-czerwoni odpowiedzieli akcją Sebastiana Mili, który w polu karnym podał do Arkadiusza Piecha. Rezerwowy polskiej reprezentacji nie trafił w bramkę.
Przerwa:
Bośniacy zaczęli bojaźliwie i już na początku powinni przegrywać. Polacy nie wykorzystali pierwszej okazji, a na kolejce musieli trochę poczekać. Dopiero w 26. minucie po błędzie obrony rywali sytuacji nie zmarnował Waldemar Sobota. Do przerwy Polacy byli stroną dominującą i gdyby byli skuteczniejsi, prowadziliby wyżej niż 1:0.
31-45 min.
Wybrańcy Franciszka Smudy prowadzili grę, lecz często akcje były dość chaotyczne. W 41. minucie udało się jednak przeprowadzić dobry atak. Jankowski wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale trafił prosto w niego. W odpowiedzi z kontrą ruszyli Bośniacy, ale napastnik rywali Biało-czerwonych zagubił się w końcowej fazie ataku i nie zdołał oddać nawet strzału.
16-30 min.
1:0 - Biało-czerwoni wciąż mieli inicjatywę i w 26. minucie objęli prowadzenie. Po indywidualnym rajdzie Waldemar Sobota uderzył w "długi róg". Piłka odbiła się od jednego słupka, potem od drugiego i wpadła do siatki.
1-15 min.
Polacy od pierwszej minuty przejęli inicjatywę. W 4. minucie piłkarze Franciszka Smudy stworzyli sobie groźną sytuację. Bośniacki obrońca dał zabrać sobie piłkę przed polem karnym, ale Kupisz w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył za słabo i golkiper zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Po chwili po dynamicznej akcji Soboty strzelał jego kolega ze Śląska Wrocław Piotr Celeban. Jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę. Rywale Biało-czerwonych rzadko wchodzili na połowę Polaków większą ilością graczy i nie stworzyli sobie dogodnej okazji.
Przed meczem:
Franciszek Smuda na kilka godzin przed spotkaniem z Bośnią i Hercegowiną podał skład reprezentacji Polski. Biało-czerwoni zaczęli spotkanie w składzie: Michał Gliwa - Piotr Celeban, Grzegorz Wojtkowiak, Marcin Kamiński, Maciej Sadlok - Tomasz Kupisz, Łukasz Trałka, Tomasz Jodłowiec, Sebastian Mila, Waldemar Sobota - Maciej Jankowski. Dla Gliwy, Kamińskiego, Soboty i Jankowskiego to pierwszy mecz w reprezentacji. Polacy po dwóch spotkaniach przerwy znowu zagrają z "orzełkiem" na narodowej koszulce. Na trybunach stadionu Mardan w Antalyi pojawiła się garstka widzów. Niewielu kibiców pofatygowało się na trzeci w historii mecz Polski z Bośnią i Hercegowiną. Z poprzednich dwóch spotkań, rozegranych także w grudniu w Turcji, jedno (w 2007 roku) zakończyło się zwycięstwem Biało-czerwonych, a drugie remisem (w 2010 roku).
16.12.2011 (godz. 20:30), Kundu (Mardan Spor Kompleksi Kundu AST Arena)
Bośnia i Hercegowina - Polska 0:1
Bramka: Sobota 26
Bośnia i Hercegowina: Adnan Hadžić (83. Semir Bukvić) - Benjamin Čolić, Slavko Brekalo, Amer Dupovac, Vedad Šabanović (46. Srđan Stanić) - Haris Harba (66. Jasmin Mešanović), Ivan Sesar (46. Nebojša Pejić), Muamer Svraka, Zoran Kvržić (56. Duško Sakan), Emir Halilović (83. Dino Ćorić) - Nermin Haskić (78. Amer Bekić)
Polska: Michał Gliwa - Piotr Celeban, Grzegorz Wojtkowiak, Marcin Kamiński, Maciej Sadlok - Tomasz Kupisz (85. Arkadiusz Woźniak), Łukasz Trałka (87. Filip Modelski), Tomasz Jodłowiec, Sebastian Mila, Waldemar Sobota (65. Szymon Pawłowski) - Maciej Jankowski (46. Arkadiusz Piech)
Żółta kartka: Pejić
Sędziował: Yunus Yıldırım (Turcja)
Komentarze

kpisz czy o droge pytasz zaziewac sie na smierc mozna bylo przez te 90 minutxyz

Ładna bramka Waldka Soboty. Bardzo dobry mecz Sebastian Mila.

Bo smuda czyni cuda :)..)

co za mecz. Brawo Polacy. Franek Smuda czyni cuda

Trzeba patrzyć na to że grali ligowcy jednej i drugiej reprezentacji moim zdaniem najbardziej trzeba się cieszyć że wrócił orzeł. je-bac Pzpn i g.lato

to dobrze,ze nie ogladalem...

i po co komu takie mecze dno nuda wieje

nudy na pudy az szczena moze kibicowi wypasc

Jankowski...

Ależ słabi ci bośniacy. Tylko, że Polska nie lepsza

mogli już tej Bośni strzelić kilka bramek. dobrze że choć jedna wpadła

smutny widok, z 10 osób na stadionie

