Sonda: Liga Europy
Wideo z sieci: Liga Europy
Strzelcy: Liga Europy
12 - Radamel Falcao (Ateltico Madryt)
10 - Klaas-Jan Huntelaar (Schalke 04 Gelsenkirchen)
8 - Adrián (Atlético Madryt)
Artykuły: Liga Europy
"Żuraw": Władca muraw, brzmi dumnie
Pięć tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie Hutnika w Krakowie podczas rewanżu z FK Siauliai czekało ledwie 47. minut, by po raz pierwszy po pięcioletniej przerwie wykrzyczeć pod adresem Macieja Żurawskiego słynne: "Żuraw, Żuraw, władca muraw!".
- Jak po tak długiej przerwie brzmi hasło, które pod pana adresem kibice Wisły wykrzykiwali już dziesiątki razy?
- Nic się nie zmieniło. Brzmi tak samo fajnie. Podobało mi się! Kibice są dla nas dwunastym zawodnikiem, a ich wsparcie jest nie do przecenienia.
- Macie dużą satysfakcję z wysokiego zwycięstwa nad FK Siauliai, mimo faktycznej słabości rywala?
- Nasza gra może być jeszcze dużo lepsza, ale oczywiście cieszymy się z wyniku. Nieważne czy to był silny, czy słaby zespół. Żeby wygrać 5:0 zawsze trzeba wznieść się na odpowiedni poziom i wybiegać cały mecz.
- Macieja Żurawskiego może cieszyć również fakt, że wraca do pełnej dyspozycji fizycznej i gra już po 90 minut.
- Rzeczywiście, wytrzymałem cały mecz, choć w ostatnim kwadransie było już dosyć ciężko. Widzę jednak, że z każdym meczem i każdym treningiem jest tylko lepiej. Przyszedłem po to, by pomóc drużynie, więc staram się ze wszystkich sił.
- Za tydzień w Krakowie przywitacie azerski Qarabag Agdam, który pewnie okaże się rywalem o klasę lepszym od Litwinów.
- Może to taki utarty slogan, ale w europejskich pucharach nie ma już słabych zespołów i na pewno nie będzie to dla nas łatwe spotkanie. Musimy zagrać w pełni skoncentrowani i na sto procent swoich możliwości, bo inaczej po prostu wygrać się nie da.
Paweł Muzyka
Powiązane artykuły:
- Boguski: Czerwona kartka pomogła
- Cezary Wilk nowym piłkarzem Wisły
- Kolejne poważne wzmocnienia Wisły!
- "Lewy" jak Klose. "Wykurzył" Valdeza
- Polacy chętnie wracają do Ekstraklasy
- 5:0! Pewny awans Wisły Kraków
- Wisła blisko kolejnego transferu
- Tym razem Rumunia bez Polaków
- "Lech lub Wisła lepsze dla Smolarka"
- Paweł Brożek zagra w kadrze
- Wichniarek nauczycielem Tshibamby
Komentarze

Za czasów komuny jak zawodnik w polskiej lidze się wyróżniał to Legia go brała do siebie. Zawodnik otrzymywał alternatywę że albo gra w Legii i nie idzie do wojska albo koniec jego kariery piłkarskiej na dwa lata i zakłada mundur i do koszar idzie. To była normalna taktyka. W Legii zawsze grało przynajmniej trzech zawodników pozyskanych właśnie w ten sposób. Każdy piłkarz oczywiście się godził bo dostawał jeszcze mieszkanie za to. Działacze klubu CWKS byli czlonkami PZPR i ustalali to wspólnie z prominentami KC PZPR

Zapomniał dodać, że dla polskich zespołów nie ma już zespołów słabych;no bo przecież amatorzy z Malty, San Marino no to już przecież potęgi
