Sonda: Copa América 2011
Zamów newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do newslettera Futbolnews.pl
Artykuły: Copa América 2011
Wenezuela liderem grupy B! (wideo)
Wenezuela miała pełnić w grupie B rolę chłopców do bicia. Ale po sensacyjnym remisie z Brazylią i ciężko wywalczonym 1:0 z Ekwadorem, to właśnie drużyna Césara Faríasa jest liderem i upragniony awans do ćwierćfinału jest na wyciągnięcie ręki...
Magazyn Futbol - szukaj w kioskach!
132 strony Twojej pasji!
Obie drużyny znały wynik meczu Paragwaju z Brazylią. Wiadomo było, że zwycięzca bardzo zbliży się do gry w fazie pucharowej. Waga spotkania sparaliżowała poczynania obu ekip. W pierwszej połowie z boiska wiało nudą i dobrych sytuacji było jak na lekarstwo.
W siódmej minucie Cichero huknął z dystansu, ale w bramce świetnie spisał się bohater poprzedniego meczu z Paragwajem Marcelo Elizaga, który sparował futbolówkę. Taki początek mógł zwiastować duże emocje. Ale nic z tego. Dopiero w 32. minucie kibice mocniej ożywili się. Tym razem Elizaga popełnił błąd przy wyjściu do dośrodkowania z rzutu rożnego, Oswaldo Vizcarrondo strzelał głową, ale nie trafił w bramkę.
Gra toczyła się głównie w środku pola, a Ekwador praktycznie nie zagroził bramce rywali. Z dystansu próbował strzelać Christian Benítez, ale Renny Vega nie musiał zbyt często interweniować.
W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Więcej emocji kibice przeżywali za sprawą Wenezueli. Kilka razy błysnął szybki César González, gry szukał Juan Arango, ale dobrych sytuacji do strzelenia gola brakowało. Co ciekawe, coraz lepiej poczynali sobie Ekwadorczycy. Kilka razy pokazał się Felipe Caicedo, choćby w 57. minucie był w dobrej sytuacji, ale za długo zwlekał z oddaniem strzału.
W 61. minucie niekonwencjonalnym zagraniem popisał Miku, który próbował zaskoczyć bramkarza strzałem piętą. Ale minutę później César González sięgnął po zdecydowanie mniej finezyjne środki. Huknął z dystansu i Elizaga nie miał szans. 1:0 dla Wenezueli i to zespół typowany do roli outsidera tej grupy był w tej chwili liderem.
Ekwador powinien rzucić się do ataków, ale to nie nastąpiło. Tymczasem Wenezuela poczynała sobie śmiało i stwarzała kolejne sytuacje pod bramką rywala.Do końca utrzymało się jednak 1:0, co sprawia, że przed ostatnią serię spotkań drużyna Césara Faríasa ma dwa punkty przewagi nad resztą stawki. Jeśli w ostatniej kolejce zremisuje (choć przy kolejnej wpadce Brazylii i to nie byłoby konieczne), to uzyska awans do ćwierćfinału.
10.07.2011 (00:30), Salta (Padre Ernesto Martearena)
Wenezuela - Ekwador 1:0
Bramka: González 62
Wenezuela: Renny Vega - Oswaldo Vizcarrondo, Gabriel Cichero, Roberto Rosales, Tomás Rincón, César González (65. Jesús Meza), Franklin Lucena, Juan Arango, Greddy Perozo, Miku (75. José Rondón), Giancarlo Maldonado (81. Giácomo Di Giorgi)
Ekwador: Marcelo Elizaga - Frickson Erazo, Neicer Reasco, Norberto Araujo (71. Edson Montaño), Christian Noboa, Michael Arroyo, Edison Méndez, Walter Ayoví, Segundo Castillo (76. David Quiroz), Felipe Caicedo, Christian Benítez
Sędziował: Walter Quesada

