Aktualności
 
Co się dzieje w tej kadrze?! Czy ktoś w ogóle nad tym jeszcze panuje?
 
17. czerwca 2017, 11:32
źródło: własne
 
Porażka ze Słowacją może być najmniejszym zmartwieniem selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Polski Marcina Dorny. Po wypowiedziach jego piłkarzy można wnioskować, że drużyna mu się rozłazi a w szatni panuje niezbyt dobra atmosfera...
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentowaćNa filmikach promocyjnych wszystko wygląda "cacy". Sielankowa atmosfera, wszyscy zadowoleni, forma jak z bajki. Tyle, że jak się okazało z rzeczywistością ma to tyle wspólnego, co nic. Wystarczył jeden mecz, jedna porażka i szambo się wylało. - Moim zdaniem gramy tak, jak trenujemy. A treningi nie są na najlepszym poziomie. Rozgrywamy piłkę bez ataku przeciwnika, to później podczas meczu mamy kłopoty, jak nas ktoś przyciśnie – wypalił po spotkaniu ze Słowacją Krystian Bielik.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że to słowa, które mocno biją w trenera Dornę. Niezadowolonych było jednak więcej. - Nie rozumiem, dlaczego nie grałem. Byłem tym zniesmaczony i zły. Jestem zdrowy, nic nie wiem o tym, żeby coś mi dolegało – mówił z kolei Krzysztof Piątek. Co się, do cholery jasnej dzieje w tej kadrze?!

Balon pękł już po pierwszym meczu, ale najgorsze jest to, że trener Dorna nie panuje nad zespołem. Podczas meczu ze Słowacją także nie miał praktycznie żadnego wpływu na to, co robili jego podopieczni na boisku. Grała Słowacja, a nasz zespół, naszpikowany piłkarzami z "nazwiskami" stał i się przyglądał. Co więcej, wyglądało to tak, jakby nasi zawodnicy "siadali" kondycyjnie już pod koniec pierwszej połowy.

Do wyboru składu też można mieć sporo wątpliwości. Bo skoro Bartosz Kapustka już przed meczem nie był w stu procentach gotowy do gry, to może nie trzeba było robić mu krzywdy i na siłę pchać do gry. Efekt był taki, że graliśmy w dziesięciu, bo zawodnika Leicester nie było na boisku. Prawy obrońca rywali latał po całym boisku, a Kapustka nie był w stanie go dogonić. Widać to było przy pierwszym golu dla Słowaków. Jego człowiek wszedł w pole karne, jak w masło, a odpowiadający za jego krycie były piłkarz Cracovii oglądał jego plecy.

Pewnie, zostały jeszcze dwa mecze w grupie, wszystko jest możliwe, ale w takiej atmosferze, trudno będzie o odwrócenie losów rywalizacji. Tym bardziej, że widać, iż wśród piłkarzy nasz selekcjoner raczej nie cieszy się zbyt dużym autorytetem. Co źle świadczy zarówno o nim, jak i o jego wybrańcach...
 
 
Słowa kluczowe: polska | slowacja | dorna | kapustka | bielik | piatek
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz