Aktualności
 
Magiera sam sobie załatwił napastnika...
 
19. marca 2017, 14:27
autor: Maciej Mielcarski
źródło: własne
 

Problemy Legii Warszawa z napastnikami nie są żadną tajemnicą. Chociaż oficjalnie trener Jacek Magiera podkreśla, że wciąż liczy na Tomasa Necida i Daniela Chimę Chukwu, to w praktyce szuka już innych rozwiązań personalnych.
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentowaćNecid i Chukwu nie tylko rozczarowują swoją formą sportową, ale także stanem zdrowia. Tak się składa, że obaj są obecnie kontuzjowani. Co prawda ten drugi wrócił właśnie do treningów, ale zaległości ma tak wielkie, że Magiera nawet nie brał pod uwagę jego kandydatury na mecz z Lechią w Gdańsku.

Pod ich nieobecność, napastnikiem z konieczności musi być Miroslav Radović. Serbowi rola najbardziej wysuniętego napastnika nie jest obca, ale Magiera szuka dla tego rozwiązania alternatyw. Według szkoleniowca warszawskiego zespołu, "Rado" daje więcej zespołowi, kiedy operuje z głębi pola lub ze skrzydła. Dlatego rozwiązanie, że to on będzie pierwszym napastnikiem, Magiera traktuje jako tymczasowe.

Szansę w roli snajpera Legii może dość niespodziewanie dostać Tin Matić. 19-letni Chorwat jest dobrze znany Magierze jeszcze z pracy w Zagłębiu Sosnowiec. Piłkarz Legii był wypożyczony jesienią do pierwszoligowego zespołu i obecny szkoleniowiec warszawskiego zespołu ma o nim dobre zdanie.

Młody napastnik prezentował się nieźle na treningach, dlatego magiera zabrał go ze sobą do Gdańska, gdzie Chorwat może stanąć przed szansą debiutu w barwach Legii. Magiera wolał go, niż Waleriego Kaziszwiliego. Gruzin dość niespodziewanie nie znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie z Lechią.

 
 
Słowa kluczowe: magiera | legia | chukwu | necid | radovic | matic | kazaiszwili
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz