Aktualności
 
"Magic Touch" Stilicia. Tego jednak się nie zapomina...
 
18. marca 2017, 15:30
autor: Maciej Mielcarski
 

To się albo ma, albo nie. Nie można się tego wyczuć, wytrenować, podpatrzyć u kogoś innego. Semir Stilić to na pewno ma. Nawet jeśli fizycznie odstaje od kolegów, nawet jeśli jest nieprzygotowany do gry. Ma i już...
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentowaćOd początku kadencji Kiko Ramireza w Wiśle Kraków, Stilić jest rezerwowym. Co prawda hiszpański szkoleniowiec na każdym kroku podkreśla, że jest zadowolony z tego, jak Bośniak pracuje, że liczy na niego, ale pograć daje mu jedynie w końcówkach spotkań. Nie inaczej było w meczu przeciwko Wiśle Płock. Bośniak pojawił się na boisku w drugiej połowie i początkowo prezentował się tak, jak w poprzednich meczach, czyli... nijako.

Człapał w środku boiska, nie brał ciężaru gry na siebie, chował za plecami rywali. Ale wystarczył jeden błysk geniuszu i Bośniak odwrócił losy meczu. Doświadczony pomocnik strzelił przepięknego gola na 2:2 i przywrócił wiarę wiślakom, że można jeszcze sięgnąć w tym spotkaniu po pełna pulę. Nawet jeśli nie do końca zamierzał oddać taki strzał, jaki mu ostatecznie wyszedł, jego zagranie musiało wzbudzić zachwyt kibiców.

- Wszedłem na boisko, zdobyłem bramkę na 2:2, która dodała nam wiatru w plecy. Szczerze przyznam, że chciałem dośrodkowywać przy akcji zakończonej moim trafieniem. Nie ukrywam, że miałem trochę zaległości treningowych, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku – skomentował na gorąco po końcowym gwizdku sędziego piłkarz z Bośni.

Teraz przed Stiliciem wyzwanie, żeby jak najszybciej doprowadzić do formy, w której takie zagrania nie będą wyjątkiem, ale stałym elementem w repertuarze pomocnika "Białej Gwiazdy"...

 
 
Słowa kluczowe: stilic | wisla | krakow | kiko | ramirez | plock
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz