Aktualności
 
Lechia w rękach Niemca. Oby nie upadła jak rok temu Beerschot
 
15. marca 2014, 14:12
 
Niemiecki biznesmen Franz Josef Wernze potwierdził przejęcie spółki Wrocławskie Centrum Finansowe, czyli większościowego udziałowca Lechii Gdańsk. Czy mariaż właściciela konsorcjum ETL z „Biało-Zielonymi” nie skończy się jednak taką samą klapą jak w przy
Kliknij na zdjęcie, aby je skomentować Niemiecki biznesmen Franz Josef Wernze potwierdził przejęcie spółki Wrocławskie Centrum Finansowe, czyli większościowego udziałowca Lechii Gdańsk. Czy mariaż właściciela konsorcjum ETL z „Biało-Zielonymi” nie skończy się jednak taką samą klapą jak w  przypadku belgijskiego Beerschot AC, który w maju zeszłego roku ogłosił bankructwo?

Lechia Gdańsk na początku marca tego roku przeszła w ręce 66-letniego Wernzego. Dotychczasowy inwestor klubu z PGE Areny, Andrzej Kuchar sprzedał za 4 miliony euro udziały tajemniczemu konsorcjum szwajcarsko-niemiecko-portugalskiemu, które wieściło, że na Wybrzeżu stworzy polską Benficę Lizbona. Przekazywanie spółki trwało dwa miesiące, bowiem strony nie mogły sfinalizować transakcji. Na początku marca dopięto szczegóły kontraktu i „Biało-Zieloni” zyskali nowego zarządcę.

Nie został nim Wolfgang Vöge, skazany niegdyś za oszustwa podatkowe w Niemczech właściciel szwajcarskiej agencji International Football Management GmbH, lecz doradca podatkowy Wernze, do którego należy grupa ETL (European Tax & Law). Obu Niemców wiąże osoba menedżera polskiego pochodzenia Adama Mandziary, któremu nie udały się dotychczas piłkarskie biznesy w Polsce – mariaż z Wisłą Kraków, finansowanie, wspólnie z Tadeuszem „Tedem” Dąbrowskim, RKS Radomsko, a także ratowanie ŁKS oraz przejęcie razem z Wernzem wiosną 2011 roku upadającej Polonii Bytom.

Wernze niezrażony niepowodzeniem w Bytomiu postanowił po trzech latach zbudować z Lechii polską Benficę, choć trudno teraz uznać, że Lechia miałaby być tworzona na portugalską modłę, skoro z przedsięwzięcia wycofał się niespodziewanie portugalski podmiot. Podobną wizję Wernze roztaczał cztery lata temu w Germinal-Beerschot Antwerpse Club. Z tym, że w Antwerpii miał powstać belgijski... Real Madryt. Tak przynajmniej wspomina niemieckiego inwestora w Germinal-Beerschot AC jego były zawodnik Dawid Janczyk. Klub, rzeczywiście, był Koninklijke, co oznacza z niederlandzkiego „Królewski”. Zasłynął z wychowania w ostatnich latach takich zawodników, jak Mousa Dembele (obecnie Tottenham Hospur), Thomas Vermaelen (Arsenal Londyn) czy Jan Vertonghen (Tottenham). Niestety, pod protektoratem Wernzego, Beerschot AC wiosną 2013 roku został zdegradowany z Jupiler Pro League i z długami sięgającymi 17 mln euro ogłosił bankructwo. Niemieckiego udziałowca reprezentowała wówczas spółka „Advance Sport” Mandziary, która gwarantowała „De Ratten” (Szczurom), jak nazywany był Beerchot AC, 50 procent udziału własnego, jako 3.3 mln euro depozytu przekazanego z 1.FC Koeln, co w żadnej mierze nie mogło zagwarantować płynności zadłużonemu po uszy klubowi z Antwerpii i nie uchroniło Beerschotu przed upadkiem.

Wernze posiada udziały w 1.FC Koeln i regionalnym klubie – Viktoria Kolonia, którą przed pięciu laty przy współpracy byłego sędziego i obserwatora PZPN, obecnie wziętego promotora boksu zawodowego Piotra Wernera, próbował z mizernym skutkiem wprowadzić do 3. Bundesligi. Wernze znany jest polskim piłkarzom Tomaszowi Kłosowi czy Sławomirowi Peszce, których sprowadzał do 1.FC Koeln, a także zawodnikom, którzy występowali w Viktorii – Sławomirowi Wojciechowskiemu, Dawidowi Banaczkowi, Marcinowi Kubsikowi czy Mariuszowi Kukiełce.

Warto jednak przy tym uświadomić sobie, że świetne kontakty właściciela ETL z Polakami wcale nie oznaczają, iż czuje do naszego kraju bezgraniczną sympatię. Wernze na pewno nie jest filantropem, a w Lechii po prostu zwietrzył doskonały interes i możliwość pomnożenia swojego kapitału czy też ewentualnie sprytnej ucieczki od podatków (pamiętajmy, co jest jego profesją). Oby tylko nie powielił w Gdańsku scenariusza z Antwerpii, bo sympatycy „Biało-Zielonych” nie mogliby potem odżałować, że ich drużyna nie trafiła w ręce polskiego właściciela JW Construction, Józefa Wojciechowskiego, który także miał chrapkę na przejęcie Lechii.

Jacek Kmiecik
 
 
powrót » do góry » drukuj wyślij link komentarze (0) dodaj komentarz